Jesteś piękna, mówisz otwarcie że wychodzimy I że chcesz mieć otarcia od wykładziny Mam Cię rozebrać albo ubrać we wstyd Niezbadane są wyroki, lecz na pewno nie Ty Robisz nam zdjęcia, masz selfie-stick I to podniesie Ci self-esteem Twój chłopak w moim wieku, nie wygląda jak ja Ale nie znasz moich wad. Refren: Rado Radosny
A może to ty powinnaś się wabić Lili, a ja Suka? – Patrzysz na nią, a ona jakby zbyt dobrze cie rozumiała i psika tak, że głową kręci jakby chciała powiedzieć, że NIE. – Oboje siedzą mi w głowie. Bartek jest taki sam jak Michał. Oboje mają urocze niebieskie oczy. Oboje patrząc jak dostać się do moich majtek. CHYBA
Powiedziałabym nawet, że w moich oczach był on postacią wręcz przerysowaną. Najbogatszy, najinteligentniejszy, najprzystojniejszy. Ma kontakty niemal wszędzie, zna każdego i wszystko załatwi - tego nie kupiłam i trochę drażniły mnie te wzmianki jak to on wszystko może, bo tak.
Wiem, że Ktoś, pomimo moich wad Kocha mnie, On kocha cały świat On życie dał, by zbawić także mnie, Niepojęty w mocy swej Uczy mnie, jak się nie poddać złu Pewność mam, że mogę ufać Mu On karmi mnie w Komunii ciałem swym, Pragnie bym wciąż lepszym był Ref.: Wielka radość gości w sercu mym W nim zamieszkał nasz Pan
Przypomniałem sobie, że pomimo moich wad nadal jestem niesamowity. Napisałem podobnie w sekcji „rozwiązanie” i postanowiłem nad tym popracować. Zanotowałem też w pamięci, że biorę głęboki oddech za każdym razem, gdy moja mama zauważyła coś, co wywoływało moją niepewność i uzupełniało to uśmiechem.
337 views, 9 likes, 9 loves, 4 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Daniel Adamczyk - trener mentalny: Wdzięczność Ja jestem WDZIĘCZNY
ORxJpD. MalaMi1001, pomimo wszystko. "Pomimo wszystko" to właśnie miłość bezwarunkowa... Ja tak tego nie rozumiem. Dla mnie to pomimo, że mogę mieć zły humor, pomimo że czasem się wściekam, pomimo moich wad, które ktoś akceptuje a nie próbuje mnie zmieniać. Mówiąc o złocie co masz konkretnego na myśli? Mówię o tym, ze czasami się nam wydaje, że wszystko jest cudownie, jest tak jak zawsze chcieliśmy, żeby było, ale okazuje się że to tylko blask, który nas oślepił i podjęliśmy złe decyzje zanim wrócił nam wzrok.
Więcej wierszy na temat: Miłość « poprzedni następny » Pomimo moich wad- Ty wciąż ze mną trwasz. Nie poddajesz się- choć ja wszystko psuję Jest czasem źle- lecz Ty nadal kochasz mnie Wytrzymujesz moje „humorki”- złe dni, w których doskwieram Ci Kocham cię Michał Napisany: 2007-03-09 Dodano: 2007-03-26 22:37:38 Ten wiersz przeczytano 527 razy Oddanych głosów: 2 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Kiedy zapytają Cię czym jest MIŁOŚĆ - bardzo często nie wiesz, co odpowiedzieć. Bo miłość to coś magicznego. Coś, co nie ma jednej definicji. Dla jednych miłość to uczucie, które sprawia, że widzisz wszystko w różowych okularach, dla drugich miłość to poczucie, że jesteś dla kogoś ważna, dla jeszcze innych miłość to świadomość, że jest ktoś obok, kto kocha nas pomimo naszych wad. Czym dla mnie jest MIŁOŚĆ? To świadomość bycia dla kogoś całym światem. Patrzenie razem w tym samym kierunku. To wspólne wieczory z W. spędzone przy lampce wina i rozmowach do białego rana. To wspólne pichcenie w środku nocy ulubionego makaronu, wspólne odkrywanie świata. To dzielenie wspólnie swoich trosk, zmartwień, radości i sukcesów. To poczucie szczęścia, bezpieczeństwa i radości z każdej wspólnie spędzonej chwili. Jodi Picoult powiedział kiedyś, że miłość nigdy nie rozkłada się po równo w związku. Nigdy nie jest pół na pół. To zawsze sześćdziesiąt do czterdziestu. Ktoś zakochuje się pierwszy. Ktoś stawia drugą osobę na piedestale. Ktoś staje na głowie, by życie toczyło się gładko i przyjemnie... Czy tak naprawdę jest? Odpowiedzcie sobie sami... Jeden z moich ulubionych pisarzy, William Wharton napisał kiedyś, że "miłość to pomieszanie podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. Jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już nie potrzebna - trafiłaś do nieba za życia". Bądź zawsze mistrzynią w miłości. Kochaj, szanuj, podziwiaj, okazuj szacunek, pożądaj... I doceniaj starania swojego partnera. Kiedy myślę dziś o moim Tacie, przypominają mi się często wizyty na OIOMIE. Tam czujesz, że jesteś blisko śmierci. Czujesz wewnętrzny niepokój. Strach. Patrzyłam na Tatę, który ponad dwa miesiące leżał w śpiączce, dotykałam jego dłoni, czułam ciepło jego ciała i tak baaaardzo pragnęłam powiedzieć Mu, że go kocham... W sumie mówiłam... ale nie wiedziałam, czy słyszał. Czas spędzony w szpitalu był dla mnie czasem niezwykłym. Czasem trudnym, ale też czasem, który sprawił, że stanęłam na chwilę w miejscu i zaczęłam rozmyślać o swoim życiu. O relacjach i związkach w które wchodziłam. O miłości... O kochaniu... Dziś wiem, że do „miłości życia” docieramy metodą prób i błędów, wyciągając z każdej relacji lekcje. Kochamy, łamiemy serca – czasami to nasze kruszeją, ale ciągle są dzielne. Żyją. Oddychają. Jeśli z zakończonego związku wyciągamy mądre wnioski, mamy szansę rozwijać się, kształtować naszą osobowość, by w końcu stworzyć kompletny, dojrzały związek. I być ze sobą na zawsze. Dojrzała miłość uświadamia nam, że udany związek wcale nie musi być idealny i przebiegać według określonego scenariusza. Ta relacja uczy nas autentyczności. W dojrzałym związku możemy być bowiem sobą. W końcu jesteśmy gotowi zaakceptować naszego partnera takim, jaki jest naprawdę. I, co równie ważne, nasz partner postrzega nas dokładnie w ten sam sposób. Kiedy mija pierwsza faza zauroczenia, pojawia się moment, który spala wiele z naszych złudzeń o nas samych i o naszym partnerze. Mamy okazję, by stać się bardziej kochający i zacząć doceniać osobę, z którą jesteśmy, a nie projekcje i nadzieje jakie w niej pokładamy, jako o naszym „idealnym towarzyszu”. Jeśli związek wytrzyma próbę czasu, ma szansę stać się trwałą i silną relacją na długie lata. Angelita Lim powiedziała kiedyś: "Widziałam, że jesteś doskonały, a więc Cię pokochałam, a potem zobaczyłam, że nie jesteś doskonały, i pokochałam Cię jeszcze bardziej". W samo sedno... Kiedyś usłyszałam takie zdanie: „Kobieta potrzebuje bliskości mężczyzny, a nie świadomości, że jest zajęta”. Bo bycie z kimś to nieustanne zdobywanie, to nieustanna praca nad związkiem. To czułość, bliskość drugiej osoby. To gesty! Prawdziwa miłość to nie tylko uczucie, to coś głębszego: stan, określona postawa wobec drugiej osoby, której przecież towarzyszą sytuacje konfliktowe. To bycie z kimś pomimo jego wad. Na dobre i na złe. W sytuacjach kryzysowych. Piotr Fijewski, psycholog i psychoterapeuta, utożsamia miłość z troską. Lubię to porównanie. Troska bowiem kojarzy się z czułością, uważnością, empatią i wszystkim, co dobre. Psycholog zauważa jednak, że bardzo często przyjmujemy za tak oczywiste, że kogoś kochamy, iż zapominamy mu to pokazać, wysłać sygnał, by ten ktoś też to poczuł. Dlaczego? Bo różne są języki miłości. Fijewski mówi o tym, że poczucie bliskości często manifestuje się w pretensjach. Kobieta ciągle narzeka: „ciągle cię nie ma; znowu wychodzisz”. Mężczyzna odbiera to jako pretensję czy krytykę, a w gruncie rzeczy ona mówi o potrzebie bliskości. Psycholog mówi o ważnej umiejętności odczytywania tego typu komunikatów nie jako ataków, lecz np. jako wyrazu tęsknoty. Bardzo często warto pytać: „Co masz na myśli kochanie? Jak mam to rozumieć?”, by nie przestrzelić w związku czegoś wartościowego. Warto ze sobą rozmawiać. Otwarcie! O wszystkim. Warto się ze sobą zaprzyjaźnić. Bo oprócz miłości w związku - ważna jest też przyjaźń. W miłości ważna jest także wolność. Dr Andrzej Wiśniewski w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” mówi wprost: „WOLNOŚĆ jest konieczna. Bez niej dojrzały związek nie jest możliwy. Ale to nie znaczy, że wszystko nam wolno. (…) Wolność w związku zakłada odpowiedzialność za partnera. Bez niej jest nihilizmem, egoizmem. Odpowiedzialność w języku par nazywa się lojalnością. Jeżeli wybieram tego oto człowieka, bo on jest dla mnie najpiękniejszy, najważniejszy, niepowtarzalny, to szanuję jego uczucia i potrzeby. Nie narażam go na stresy, dbam o niego, troszczę się”. Pamiętajcie Kochani, w miłości chodzi o to, by cały czas mieć poczucie, że samemu też by się dało radę iść przez życie, ale wolimy towarzystwo akurat tej ukochanej osoby. MIŁOŚĆ JEST WTEDY, GDY TRZYMAJĄC ZA RĘKĘ BLISKĄ CI OSOBĘ MYŚLISZ SOBIE: MAM WSZYSTKO. Ja mam, a TY? :)
***PYTANIE CZYTELNIKA*** “Kiedyś pewna dziewczyna się zapytała ile lat miałem kiedy straciłem dziewictwo, bo ona 18 Nie odpowiedziałem jej. Bo nie straciłem.?” >>> MOJA ODPOWIEDŹ: W takich sytuacjach należy mówić: “Zachowałem się dla Ciebie ; )” Zalety bycia singlem w wieku 21 do 40 lat. Co robić, gdy nigdy albo od dawna nie byłeś w związku lub nigdy nie miałeś dziewczyny, mając 21-40 lat. Dlaczego niektóre kobiety rezygnują, gdy dowiedzą się, że nigdy nie byłeś w związku?. Jak sobie poradzić z przeszłością? Mężczyźni często przeżywają strasznie rozstanie. Historia często jest taka, że ktoś był w związku przez parę lat lub parę miesięcy, np. taka pierwsza miłość lub pierwszy związek lub któryś z kolei, w którym mężczyzna się zaangażował, jednak nie miał pojęcia, co robił ani jak prowadzić i utrzymać relację. Zabił zainteresowanie dziewczyny z czasem albo związał się z dziewczyną, która nie była nim szczerze zainteresowana od początku relacji, tylko bardziej tak wychodził ten związek lub po prostu z czasem zabił szczere zainteresowanie dziewczyny, jeśli faktycznie takie było kiedyś na początku. W każdym razie nie są dzisiaj razem i później mężczyzna ma takie negatywne wspomnienia, że jego pewność siebie się załamała, rozsypała się w drobny mak, że to zerwanie tej relacji u niego bardzo zniszczyło mu tą pewność siebie. Naprawdę było to dla niego takie niszczące i potem ciężko mu tę pewność siebie odbudować. Niektórzy mężczyźni dochodzą do siebie po kilka lat po rozstaniu. Niektórzy nigdy do siebie nie dochodzą. Mam takich w swoim otoczeniu. To jest kwestia decyzji, czy Ty chcesz wziąć odpowiedzialność za swoje życie czy chcesz zbudować taką świadomość, męski charakter. Jedni podejmuję decyzję i wychodzą ze swojej strefy komfortu. Przyznają się przed sobą, że mają problem. Ciężko im się z tym pogodzić. Trzeba powiedzieć sobie: Pozwolę sobie pomóc. Dam sobie pozwolenie na szczęście. Dam sobie pozwolenie na zrozumienie tych tematów. Zrozumiem przyczyny i nie popełnię tych samych błędów w przyszłości. Mężczyzna, który nigdy nie miał dziewczyny nie jest obarczony tym balastem. Więc możesz przekuć to w atut! I tak też powinieneś robić, czyli wszelkiego rodzaju jakieś braki, kompleksy, niedoskonałości przekuwaj w swój atut, zaletę. To jest bardzo cenna wskazówka, żeby wszelkiego rodzaju porażki, doświadczenia, które można by nazwać porażką, należy traktować jako błogosławieństwo, które dobrze, że się wydarzyło. “Cieszę się, że mnie to spotkało, bo dzięki temu przejrzałem na oczy bo dzięki temu podjąłem decyzję, żeby się zmienić bo dzięki temu przejąłem odpowiedzialność bo dzięki temu postanowiłem, że uniknę tego typu problemów w przyszłości i nie zepsuję sobie życia jeszcze bardziej. Ktoś się rozstaje po 2 do 3 latach, a co ma zrobić ktoś, kto się rozstaje po 10 latach albo po 15 latach i dwójce dzieci. Im dalej w las, tym cięższe, bardziej przytłaczające problemy oraz im człowiek starszy, tym trudniej się uczyć czegoś od nowa. Dlatego nie przejmuj się tym, czy miałeś dziewczynę czy nie. Dziewczyny nie pytają o to na dzień dobry, jak Filip z konopi. Np. podchodzisz do dziewczyny i mówisz: “Cześć, chciałem się przedstawić ; ) /przywitać ; ) /zobaczyć, jak się z Tobą rozmawia ; ) /zobaczyć, jaką jesteś osobą ; ) /chciałem zagadać, zobaczyć, co się stanie ; ) /chciałem zobaczyć, czy mi odpowiesz ; )” Albo jesteś na początku randki i witasz się: “Hej, mam nadzieję, że miałaś dobry dojazd, jak Ci się jechało, wszystko w porządku? No to zapraszam, chodźmy tam.” Przewodzisz, prowadzisz spotkanie, dobrze się bawisz na spotkaniu. Dziewczyna pyta, gdzie pójdziecie to mówisz: “Jak to gdzie? Przed siebie. Jak pójdziesz ze mną, to zawsze będzie Ci się podobało. Ważne jest to, że spędzamy razem czas ; )” Itd. czyli jesteś mężczyzną, który prowadzi relację. Kobieta nie wyskoczy nagle przy zagadaniu albo na pierwszym spotkaniu: “Hej, a Ty miałeś kiedyś dziewczynę? Bo jak nie miałeś, to ja się nie będę z Tobą spotykać!” To byłaby stuknięta dziewczyna, która tylko i wyłącznie tym by się kierowała. Patrzyłaby tylko i się zastanawiała: “Hmmm, czy on miał dziewczynę czy nie miał? Bo jak nie miał, to ja się nie mogę z nim spotkać”. To jest debilne myślenie. Jeśli dziewczyna tak myśli, to nie jest zbyt wiele warta. Dlatego nie przejmuj się tym kompletnie, że nie miałeś dziewczyny i nie byłeś w związku z dziewczyną. Ciesz się, że nie masz skrzywionej psychiki przez jakąś toksyczną kobietę ani się jakoś strasznie nie poraniłeś przez związki.” Powolutku, do niczego się nie spiesz. To też można mówić: “Nie mam presji, do niczego się nie spieszę ; )”. Zawsze też można stanowczo, asertywnie powiedzieć dziewczynie. “Słuchaj, naprawdę dowiesz się w swoim czasie ; )” albo “Naprawdę są pewne granice ; )” albo “Słuchaj, a ilu Ty miałaś facetów ; )” i to samo pytanie, co ona Tobie zadaj jej w twarz. Szczególnie po tym żarcie: “Jesteś moją pierwszą randką w życiu. A Ty ilu miałaś facetów w życiu? ; )” I niech ona się przed Tobą tłumaczy. Potraktuj ją tym samym, co ona. Ten temat byłych w ogóle nie pomaga w rozwoju romantycznej relacji Więc dziewczyny, które zadają takie pytania osobiste, intymne o Twoją przeszłość, czy miałeś kiedyś dziewczynę, czy byłeś w związku mają straszny tupet, są bezczelne i kierują się jakimiś dziwnymi wartościami, że oceniają facetów pod tym kątem, czy on miał dziewczynę, czy był w związku. Wy się macie: dobrze bawić cieszyć śmiać się na tym spotkaniu a nie, że ona chce się dowiadywać jakieś brudy czy ciężkie przeżycia, rozstania, poprzedni partnerzy. To nic nie wnosi romantycznego i to nie jest lekki temat, tylko to ciężki, negatywny temat, dlatego należy tych tematów unikać. Polecam w tym temacie artykuł, co robić, gdy dziewczyna wspomina lub mówi o swoim byłym lub byłych. Jak reagować i co odpowiadać, gdy mówi o swoich byłych. Natomiast samemu nie opowiadaj dziewczynie o swoich byłych. Poza tym to nie są dla dziewczyny jakieś miłe informacje. Nie opowiadaj o swoich przeszłych związkach. Jeżeli nigdy nie miałeś dziewczyny, to po co masz jej to mówić. Może gdyby ona oczekiwała, żebyś nigdy nikogo nie miał, to wtedy po pół roku i więcej stażu mógłbyś jej powiedzieć i ją zaskoczyć, że jest Twoją pieszą poważną dziewczyną, to by się bardzo ucieszyła. Natomiast na samym początku relacji nie ma to znaczenia. Dlatego proszę nie zadręczaj się tym, że kobiety będą się Ciebie wypytywać, czy miałeś dziewczynę albo czy byłeś w związku. Odpowiadaj do znudzenia: “Jesteś moją pierwszą randką w życiu ; )” “Dlaczego pytasz? ; )” “Dowiesz się w swoim czasie; )” “A co Ty taka dociekliwa; )” “A co to jakieś przesłuchanie?; )” “Jesteś z KGB?; )” “Prowadzisz jakieś statystyki?; )” Nie daj się zapędzić do rogu i skreślaj dziewczyny, które robią Ci tzw. twardy wywiad, bo to są stuknięte maniaczki kontroli. Jeżeli kobieta na randce się obraża i robi Ci twardy wywiad, że MUSISZ odpowiedzieć na pytanie, a jak nie, to nie będzie z Tobą rozmawiać, to możesz równie dobrze zakończyć spotkanie z taką dziewczyną albo nie pokazuj, że się jakoś zirytowałeś i dokończ spotkanie, a potem nigdy więcej się z nią nie spotykaj. To nie warte Twojej uwagi dziewczyny, które nie mają klasy, mają tupet, żeby od razu pytać się o takie intymne, prywatne sprawy z Twojego życia, nie mają kompletnie wyczucia. Im nie zależy na Tobie, tylko mają jakąś swoją agendę. Szukają dowartościowania się jakimś gogusiem, podrywaczem, kobieciarzem. Mają wypaczone podejście do związku i nie patrzą na takie wartości, jak wierność, wyłączność, trwałość, tylko bardziej interesuje je próżność, popularność, dowartościowanie, takie puste relacje, szukające poklasku. Po co komu taka dziewczyna. Lepiej być samemu niż z niewłaściwą osobą. Każdy związek się kończy prędzej czy później dopóki nie zostaniecie małżeństwem. Dlatego na spokojnie. Wiadomo, że te rozstania są bolesne, ale pamiętaj, żeby się nie spieszyć, bo dopóki się nie ożenisz, to tak naprawdę każda kobieta jest praktyką przed następną. Nie napinaj się, że musisz zostać zaakceptowany za wszelką cenę i musi Ci się z nią udać za wszelką ceną oraz musisz się wpasować na siłę w jakiejś jej bezsensowne oczekiwania z czapy. Buduj pewność siebie w programie “Pewność siebie w 90 dni” i “Wolność od nałogów w 90 dni”, które są o zdrowym poczuciu wartości, samoocenie, stabilności emocjonalnej. Pozdrawiam, Paweł Grzywocz “Każdego dnia zrób jedną małą rzecz, której się boisz” “Zawsze pomyśl, co zrobiłby przeciętny facet, a później tego nie rób” “Zawsze inwestuj w rozmowę” “Bez prawdziwego zainteresowania kobiety nic nie może się zacząć ani trwać” “Do rozwodu wystarczy jeden toksyczny charakter” Jak zdobyć dziewczynę w 12 randek Jak utrzymać związek 77 Technik Flirtu Wolność od pornografii i masturbacji w 90 dni Najlepsze miejsce do poznawania kobiet Czy wolałbyś, aby Twoje dotychczasowe związki z dziewczynami się nigdy nie wydarzyły? Czy może żałujesz, że nadal nie wiesz, jak boli rozstanie?
Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart, a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart, i zapominać chcę tak często jak się da, że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart. Posts Likes Following Ask me anything Submit a post Archive “Zawsze będziesz idealny, pomimo swoich wad i niedoskonałości, dla kogoś, kto Cię kocha! Bo kocha się sercem, nie oczami”.Nowotny More you might like “Nie ma we mnie strachu przed samotnością, nie boję się być sama… Nie boję się pustego domu i ciszy… Lubię ją, uspokaja mnie…Boję się czegoś innego, boję się, że nie zdążę… Prawdziwie kochać i być kochaną… Boję się braku uniesień…Boję się braku miłości nie tej z potrzeby chwili, ale tej z głębi serca…Boję się braku pocałunków, które odbiorą mi oddech i uniosą mnie nad ziemię…Boję się braku spacerów we dwoje, kiedy nie muszę mówić, kiedy mogę milczeć, kiedy mogę być po prostu szczęśliwa, że jesteś obok…Boję się, że nie zdążę wypić tych wszystkich kaw, które nam zrobię…Boję się, że nie przeczytam tych wszystkich książek, o których chciałabym porozmawiać…Boję się, że nie obejrzę tych wszystkich filmów i seriali, przy których mogę się do ciebie przytulić, posłuchać bicia Twojego serca, które udowadnia mi, że jesteś prawdziwy…Boję się, że nie zdążę opowiedzieć Ci wszystkiego o sobie, nie zdołam opowiedzieć Ci o wszystkim co mnie określa…Boję się, że nie poznasz moich myśli, moich pragnień, mojego strachu…Boję się… Rozczarowania… Niespełnienia…”W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. “Nie samo ciało mnie podnieca - ale ty w nim…”Jerzy Sosnowski, Linia nocna “Brooks zasługiwał na coś więcej, niż mogłam mu dać. Zasługiwał, by kochać go głośno, natomiast moja miłość była szeptem na wietrze, który słyszał tylko on”.Brittainy C. Cherry, Woda, która niesie ciszę “Nie pamiętał, który razJą do tańca prosił w snachGdy ostatni grali dźwiękZawsze wtedy budził sięZnowu miała tamten senCo powtarzać lubił sięKołysali się we dwojeZespół wolno swój wybijał rytmI chociaż wcale się nie znaliTo jakby znali się sto latNigdy się przecież nie spotkaliA spotykali siebie w snachKtoś napisał “Wpadnij dziś”Poszedł, bo lepszego nicChoć się bawi tak jak umieTo jakoś smutno mu w tym tłumie“Po co sama przyszłam tu?”W myślach pyta siebie znówMorze nieznajomych twarzyW gardle gryzie ją mydlany dymI spojrzeniami się spotkaliMyśleli że ich myli wzrokOd razu siebie rozpoznaliZrobili w swoją stronę krokTak zatańczyć chcęZ tobą razem dziśI ten wspólny senRazem z tobą śnićTak zatańczyć chcęRazem z tobą dziśI ten wspólny senRazem z tobą śnićTak zatańczyć chcęRazem z tobą dziśI ten wspólny senRazem z tobą śnićTak zatańczyć chcęUuuhuuuRazem z tobą dziśUuuhuuuZatańczyć chcęTak zatańczyć chcęRazem z tobą dziśI ten wspólny senTylko z tobą, z tobą, z tobąRazem z tobą śnić”.Rozen, Tańczyć “Wiesz, co sprawia, że człowiek jest niezapomniany? To nie miejsce, gdzie byliście razem, to nie rzeczy, które robiliście razem, ani słowa które sobie mówiliście… ale to, jak się zrozumiesz to, kiedy lata miną, inni ludzie, nawet jeśli są ważni, pojawią się w Twoim życiu… ale nikt już nie sprawi, że poczujesz to samo…”Sześćdziesiąt Sekund “Wciąż szukam Cię na rozgwieżdżonym niebie, w kropli rosy, głosie słowika… Szukam, bo tęsknię do Ciebie, bo wciąż gra we mnie nasza muzyka…”Maciej Arkadiusz Saks “Mieć kogośKto będzie mnie chciał miećNa każdy wschód słońcaZachód teżNa każde szczęścieI na łzyPatrzeć w tym samym kierunkuI razem tam dla siebie być..Dzielić ze sobąWszystkim sięNie dać już nigdyZgubić się..Zaplatając dłonie sweUzupełnieniem być..Mieć kogośI nie musieć już o nim śnić”.Listy od M “I tak biłem się z myślami, wejść, nie wejść i co powiedzieć, gdy przekroczę próg? A przekroczyć próg najtrudniej w sobie”.Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli “Są takie oczy, nie pozna pan po nich, że płakały. Wystarczy je otrzeć. A są takie, że płacz długo w nich stoi, nawet gdy dawno płakały”.Wiesław Myśliwski, Traktat o łuskaniu fasoli “Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał aż do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu się więc pod kołdrę i zagrzebał nos w poduszkę, potem przesunął się brzuchem na brzeg łóżka, gdzie było chłodne prześcieradło, a potem rozłożył się na całym łóżku, wyciągając ręce i nogi i wciąż czekał na przyjemny sen, który nie nadchodził. Wreszcie zwinął się w kłębek i zrobił się malutki, ale i to nie pomogło. Starał się być Paszczakiem, którego wszyscy lubią, i starał się być Paszczakiem, którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciągle był tylko Paszczakiem, który wszystko robi, jak może najlepiej, ale nic mu naprawdę dobrze nie wychodzi”.Tove Jansson, Dolina Muminków w listopadzie
wiem że ktoś pomimo moich wad